Plant-based diet (PBD) – Dzień 1

Pierwszy dzień Nowego Roku, więc dwa tygodnie temu postanowiłam całkowicie zmienić sposób odżywiania. Od teraz warzywa, owoce, produkty pełnoziarniste/ziarna i rośliny strączkowe będą stanowić 90% tego, co jem. Pozostałe 10% to mięso/ryby, oliwa z oliwek i olej kokosowy. Zero nabiału. Nigdy nie robię postanowień noworocznych, bo uważam, że jeśli chce się coś zmienić, trzeba zacząć tu i teraz. Dlatego zaczęłam już dwa tygodnie temu, ale ponieważ lepiej liczy się od pierwszego, niech 1 stycznia będzie Dniem 1.

Dzień 1

Pierwsze i najważniejsze: trzeba oczyścić kuchnię. Usunąć z niej wszystko, czego nie będę jeść. Po drugie: trzeba zaopatrzyć się w produkty pożądane. Zrobiłam więc w kuchni kącik owocowo-warzywny, a szafki wypchałam pudełkami i torebkami soczewicy, fasoli i rozmaitych kasz.

Na początku trochę szkoda mi było jajecznicy na masełku na śniadanie, ale przyzwyczaiłam się do owsianki. Poszłam nawet o krok dalej i zrobiłam pastę kanapkową z ciecierzycy i pasztet z selera (jestem pełna podziwu sama dla siebie).

Czasem mieszam składniki „na czuja”, nie stosując żadnych przepisów kulinarnych. Tak właśnie powstała moja pasta (nie mam zamiaru tworzyć książki kucharskiej, więc może to jedyny przepis, jaki zamieszczę w tej serii wpisów :P)

¾ ciecierzycy (moczonej 12 godzin i ugotowanej do miękkości)
Pół cebuli
2-3 ząbki czosnku
Oliwa z oliwek
Sok z cytryny
Majeranek
Kurkuma
Sól

Ciecierzycę rozgniatam widelcem lub tłuczkiem do ziemniaków. Cebulę i czosnek kroję bardzo drobno i dodaję z resztą składników do ciecierzycy. Mieszam dokładnie. Koniec! 😀
Druga opcja: podsmażyć cebulę i czosnek (wtedy już nie dodaję do pasty oliwy z oliwek). Reszta tak samo. Koniec!
(ostatnio próbowałam zrobić to samo z fasolą zamiast ciecierzycy i też jest dobre)

Tak to mogę gotować 😀

PBD – Dzień 2

PBD – Dzień 3