Motocykl po raz pierwszy

Czym się różni motor od motocykla? Jest w ogóle jakaś różnica? Bo zauważyłam, że motocykliści fochują, gdy się mówi motor…

Są całe artykuły na ten temat, ale to raczej foch (to stwierdza Jarek). Motor, a raczej motór, to po prostu silnik. Może nie chcą, żeby tak nazywać cały pojazd… Ja mówię motór.

Żeby nie było, jako lingwistka, sprawdziłam jeszcze w słowniku. Motor, oprócz silnika oczywiście, to również potoczne określenie na motocykl. Czyli foch 😀

Przed Tajlandią postanowiłam nauczyć się jeździć na skuterze, żeby tam na miejscu się nie zabić. Ale jakoś tak wyszedł motocykl 😀

Trochę się boję, że mnie ten motocykl zmiażdży, jak się przewrócę…

Niby jest zasada, której zresztą prawie żaden motocyklista nie przestrzega, żeby jeździć tylko takim motocyklem, który jest się w stanie samemu podnieść.

To ja żadnego nie podniosę…

Tak jak mówiłem: chyba nikt tej zasady nie przestrzega.

A głośno będzie?

Bardzo. Ja jeżdżę w zatyczkach do uszu.

O. To niedobrze. Abstrahując od tego, że niecierpię zatyczek do uszu, bardzo źle znoszę hałas.

Ostatnio dostałam skierowanie na badanie słuchu, bo miałam chore zatoki po Meksyku i ostatnim nurkowaniu (do tej pory nie wiem, dlaczego badanie słuchu, a nie np. tomografia). Okazało się, że zakres słuchu  mam „o wiele większy niż przeciętny człowiek” jak to zgrabnie ujęła Pani Technik.  No więc nie wiem, jak przeżyję ryk silnika i świst wiatru przy 200km/h (no może na początek 100km/h :D)

A kask tego nie wygłuszy?

Nie. Ale ten ryk silnika fajny jest.

Mhm. To jest pojęcie względne 😀

Ale cóż tam hałas, zawrotna prędkość, wizja bycia zgniecioną przez ciężką maszynę, ewentualne poparzenia (Iza zsiadając z motocykla „nie tą stroną” podsmażyła sobie pół łydki, dotykając rozgrzanej rury wydechowej…). Ja się najbardziej boję kasku!!!

No bo ja mam selektywną fobię zarazkową!!! Kompletnie irracjonalną, ale chyba na tym polegają fobie 😛

Dostaniesz czyściutką kominiarkę albo mój świeżo wyprany kask.

Co za ulga!!!!!!!!!!!!!!!!

A czym będziemy jechać?

Mówi Ci coś MV Augusta Stradale 800?

Nie mówi. Ale za to przemawia do mnie:

115 koni mechanicznych, 200 kilo wagi. To motocykl turystyczny, trochę wolniejszy, żebyś za pierwszym razem nie doznała zbyt dużego szoku podczas przyspieszania. No i wygodniejszy niż sportowy.

bike2

Wow, a będę mogła spróbować poprowadzić?

Przez chwilę w oczach Jarka widać przerażenie…

Eeee, zobaczymy… To jest dość wysoki motocykl.

Tak, wiem, że nigdy nie jechałam motorem, ani jako pasażer, ani jako kierowca. Tak, wiem, że za tydzień jadę w skały, więc śmierć albo kontuzja pokrzyżowałyby mi plany, ale fajnie byłoby choć na chwilę zostać kierowcą motocykla 🙂

Tymczasem jednak trzeba zająć się bardziej palącą kwestią, mianowicie jak bezpiecznie się ubrać, żebym w razie upadku doznała jak najmniejszych uszkodzeń.

Tu masz spodnie z podszewką kewlarową i ochraniaczami na kolana. Kurtka z cordury, chroniąca przed wiatrem i deszczem. Ze skóry byłby większy lans, ale ta daje większą ochronę, wolniej przemaka. Rękawiczki, wziąłem najmniejszy rozmiar i kask XXS.

Wszystko pasuje. Spodnie nawet trochę za duże.

Ale zdejmij to wszystko na razie, bo będzie Ci za gorąco. Podczas jazdy będzie ok, ale teraz…

Rzeczywiście, po 3 sekundach nie mogę oddychać 😛

Będzie briefing?

Musi być. Bez tego byśmy nie jechali. Na motocykl wsiadasz od lewej strony. Na zakrętach przechylasz się razem z motorem, nie próbuj się prostować. Przy hamowaniu trzeba pochylić się do przodu, jak będziesz odginać się do tyłu, to przód motocykla będzie się unosił, a to utrudnia jazdę. No i pamiętaj, żeby nie chwytać mnie za ramiona, na motocyklu trzymasz się nogami. To chyba tyle.

Żeby nie było, że wsiadam na motocykl, jadę 5 min i koniec, Jarek zaproponował wycieczkę do Kruszwicy. Wszyscy w podstawówce byli na wycieczce w Kruszwicy, a ja nie! A tyle razy w dzieciństwie czytałam o tym, jak Popiela zjadły myszy. Trzeba nadrobić braki, więc Kruszwicę akceptuję 😀

Pojedziemy fajną trasą, żeby były zakręty. Jakieś 300 km.

300 km! To dużo jak na pierwszy raz.

Będziemy się zatrzymywać po drodze, jak będziesz chciała.

Ok, powinnam dać radę. To jedziemy!

bike

Pierwsze wrażenie: szarpie! Przy ruszaniu, przyspieszaniu i hamowaniu.

Bo musisz się bardziej pochylać do przodu, wtedy też motocykl lepiej pracuje.

No dobra, rzeczywiście gdy jestem pochylona lepiej „czuję” maszynę i jazda jest płynniejsza.

Drugie wrażenie: wcale nie jest tak głośno! Niby kask miał nie chronić moich wrażliwych uszu przed hałasem, a jednak chroni. Szum powietrza w ogóle mi nie przeszkadza, a silnika to nawet nie słyszę.

Trzecie wrażenie: czuję się bardzo swobodnie, w ogóle się nie stresuję i… bardzo podobają mi się zakręty! Zwłaszcza w prawo! Pochylam się z lubością i nie mam odruchu prostowania się 🙂 Ale zabawa, jak w wesołym miasteczku!

Jestem zachwycona jazdą! Kruszwica też niczego sobie – ładna okolica, jezioro Gopło bardzo urokliwe, a  na deser zawody wioślarskie.

K 4

K1

K3

K2

W planach jeszcze miałem autostradę, żebyś zobaczyła, jak to jest jechać szybko, ale to nie jest takie fajne.

Nie jest fajne??? (aż nie mogę uwierzyć, bo jestem fanką szybkiej jazdy… niestety)

No dobra, to jedźmy.

140 km/h na autostradzie, a ja czuję, że jedziemy w zwolnionym tempie! Pęd powietrza uderzający w kask wywoływał u mnie uczucie przedzierania się przez jakąś gęstą maź. Gdybym nie spojrzała na licznik, nawet bym nie wiedziała, ze jedziemy tak szybko!

Przy 170 km/h miałam wrażenie, że opór powietrza jest jak ceglany mur, od którego zaraz się odbiję i spadnę pod koła jakiegoś samochodu… I o ile moment przyspieszenia uwalnia we mnie spore pokłady adrenaliny, to w przypadku jazdy turystycznej wolę 140 km/h.

Oprócz chwil zachwytu były też jednak ciężkie momenty. W ciepły słoneczny dzień  czerpałam mnóstwo radości z jazdy, natomiast wieczorem, gdy robiło się chłodno, dosłownie zamarzałam. Zimno było mi zwłaszcza w dolny odcinek pleców, mimo tego że spodnie miały specjalny ocieplacz, zakrywający tę część ciała.

Ziiiiimno!!!

Ooooo, dlaczego dałaś się tak torturować? Okropne te motocykle, co?

Fajne, gdy jest ciepło 🙁

Mam takie gumowe spodnie na deszcz, załóż na jeansy, będzie Ci cieplej.

Gumowe spodnie, ze dwa rozmiary za duże, są najlepsze 😀 Wyglądam w nich jak rasowy budowlaniec 😀

 

spodnie

Będziesz świecić w ciemności.

Mogę świecić, ważne żeby było mi ciepło…

Wniosek, jeśli chcę jeździć motocyklem, muszę kupić sobie futrzany kombinezon 😀

Po drugie: niesamowite ilu kierowców samochodów chciało nas zabić!

Wyprzedzali peletony dzieci, w ogóle nie patrząc, czy ktoś jedzie z naprzeciwka, z impetem wyjeżdżali z zakrętów prosto na nas, zaczynali wyprzedzać mimo że właśnie my ich wyprzedzaliśmy, o mało nie spychając nas  do rowu… aż się wierzyć nie chce!

Jednak pomimo lodowatej końcówki i kilku nieprzyjemnych sytuacji typu „zrobić motocykliście na złość ” jazda motorem bardzo mi się podobała. Aż się Tacie pochwalę.

Tato! Motocyklem jechałam! 170km/h!

Ale prowadziłaś?

No niee, jako pasażer.

Eeee tam.

No jak „eee tam”??! Nie umniejszaj! Super było!

Możesz podesłać jakieś zdjęcie.

(podesłałam)

Pasuje Ci motor.

Yeyyy, też tak uważam 🙂 Następnym razem bardzo chcę spróbować poprowadzić. Może zrobię prawko na motocykl i nie zabiję się na skuterze w Tajlandii 😉

 

Hákarl, czyli gnijące mięso rekina

Szkocja -Edynburg

Open Water Diver w 5 odsłonach