Meksyk – przygotowania c.d.

Zdaje sobie Pani sprawę z zagrożeń? Na co się jeszcze Pani szczepiła (to bardzo stanowczym i autorytarnym tonem Pani z Sanepidu)

Na WZW A.

Gdzie ma Pani dowód szczepienia?

U lekarza rodzinnego się szczepiłam, oni mają to u siebie w kartotece…

Powinna Pani zażądać zaświadczenia! Nie może być Pani biernym pacjentem!!!

O rany….

Pokaźna Pani Pielęgniarka zaprasza mnie na fotel.

Odsłonić ramię, proszę.

Mam złe przeczucie…

Pani Pielęgniarka jakoś dziwnie się szykuje do tego szczepienia, bierze nadspodziewanie duży zamach…. AŁAAA… igłę wbiła mi z takim impetem, jakby moja skóra miała 5 cm grubości.

Ramię miałam spuchnięte dwa dni, a ból promieniował aż do nadgarstka, ale wiadomo że od razu poszłam na trening 😀

W każdym razie, do Meksyku nie ma szczepień obowiązkowych, są jedynie zalecane: na WZW A i B, dur brzuszny, tężec i błonicę.

Wie Pani, ja to bym się szczepiła tylko na żółtaczkę, a ten dur to niekoniecznie (to Miła Pani Pielęgniarka w przychodni rodzinnej).

A na tężec i tak Panią zaszczepią w szpitalu, jeśli by się coś stało… Mój siostrzeniec był i się w ogóle nie szczepił.

Aha.

No ale zaszczepiłam się, dla spokoju ducha 😛

Za to spokoju ducha nie daje mi odwieczny dylemat: plecak czy walizka???

Muszę zabrać ze sobą sprzęt do nurkowania, ubrania też by się przydały 😉

sprzet1

Walizkę chcesz brać? Ja biorę plecak (to Ola)

Ja też plecak (to Darek)

Ale ja nie uniosę tego wszystkiego! Wy jesteście wysocy. Jak ja założę wypchany plecak 70l to on będzie jak 3/4 mnie :'(

Ja też biorę walizkę (to Mr. X)

<3 <3 <3 W końcu ktoś bierze walizkę! 😀

To ja też!

No tak… po zapakowaniu sprzętu do nurkowania już nie jest tak różowo…

sprzet 2

Na szczęście będzie ciepło, więc nie muszę brać ubrań o dużej objętości 😛

Co bierzemy do jedzenia na drogę? (to Ola, nasza typowa rozmowa)

Jakieś wafle ryżowe, batony, muesli?

No wafle ryżowe obowiązkowo! (to ja :D)

Tylko one tyle miejsca zajmują…

Dobra, wezmę tylko jedną paczkę. za 4h jedziemy! Będziemy na innym kontynencie!

Ja dalej nie wierzę. Nie wiem, czy one istnieją na serio (to nie dowierza Ola :D)

Wyjazd o 2:00 w nocy, nie opłaca się iść spać.

W autobusie spać nie będę, w samolocie też nie…

Czyli prawie dwie doby bez snu, ale za to będzie przygoda!

 

Meksyk – Mexico City

Łotwa cz.1

Islandia – przygotowania część I